piątek, 10 czerwca 2016

Leśna Polana Odcinek 3...

            ...w którym przeszłość powraca. Do jednych jako pierścionek z szafirowym oczkiem, do drugich jako niechciane wspomnienia. Ale tak to już jest z tą przeszłością.


Srebrne volvo zatrzymało się nieopodal niewielkiego domku o szprosowych okienkach i ścianach pobielonych wapnem. Wiktor wysiadł, zrobił krok w jego kierunku i zatrzymał się, oszołomiony pięknem tego miejsca. Tu czas się zatrzymał. Tutaj nic się nie zmieniło. Kwiat lipy pachnie tak samo odurzająco, jak tamtego dnia, drzewa dookoła szumią cicho, ptaki śpiewają w leśnej gęstwinie otaczającej polanę. Dom stoi w promieniach zachodzącego powoli słońca, równie zaniedbany, wołający „zaopiekuj się mną!”, jak dziewięć lat temu i brakuje tylko… pewnej dziewczyny, którą on, Wiktor, kocha do dziś tak, jak wtedy.
- Nie żartuj sobie… – Marcin, jeden z bliźniaków, stanął obok niego, przyglądając się domowi z mieszaniną zdziwienia i niedowierzania. – Nie będziesz chyba inwestował w tę ruderę?!
- Dlaczego nie – odmruknął Wiktor, patrząc na tabliczkę, na której ktoś koślawymi literami napisał „Na sprzedaż”, dodając numer telefonu. Mężczyzna wyciągnął komórkę i zapisał numer.
- Zmieniasz branżę? – drugi z braci, Patryk, dołączył do nich. – Będziesz teraz handlować… właściwie nie wiem, jak to nazwać… daczami w lesie?
Zaśmiali się obaj i umilkli pod wilczym spojrzeniem starszego brata.
Nagle… wzrok mu się wyostrzył, a na twarzy pojawił się wyraz zupełnego zaskoczenia. Niemal szoku. Zrobił krok w kierunku starej, zbitej z paru desek ławki, stojącej pod lipą. Potem drugi. I już wyciągał rękę, po pierścionek, który zostawiła tu Gabriela. Już zaciskał palce tak silnie, że aż bolało, na niewielkim, złotym klejnociku.
To niemożliwe! – przemknęło mu przez myśl. – To nie jest ten sam pierścionek!