niedziela, 19 lutego 2017

Leśna Polana Odcinek 20...



... o tym jak się rodzi Przyjaźń, taka przez duże P.

Majka ocknęła się następnego dnia gdzieś koło… właściwie nie wiedziała, która jest godzina. Rozejrzała się po pokoju, który jako żywo nie był jej sypialnią, po raz pierwszy od dawna z umysłem jasnym i spokojnym. Pamiętała wszystko, co się wydarzyło poprzedniego wieczoru. Co usłyszała, czego się dowiedziała… Oprócz jednego drobiazgu: jak się znalazła w tej luksusowej sypialni?!
Wstała, konstatując przy okazji, że jest ubrana w tę samą bluzkę i spódnicę, co wczoraj wieczorem, i wyszła z pokoju.
Wiktor, siedzący na swoim ulubionym miejscu ze wzrokiem wbitym w ekran laptopa, uśmiechnął się lekko.
– Dzień dobry, siostrzyczko.
Spojrzenie miał łagodne. Żadnych wilczych błysków i rzucania się do gardła, co dobrze zapamiętała z poprzedniego wieczoru.
– Siostrzyczko? – zdziwiła się słabo.
O dziwo nie miała kaca, który zwykle zwalał ją z nóg, ale „siostrzyczki” już nie zapamiętała.
– Przyrzekłaś mnie i Patrykowi siostrzaną miłość na dobre i na złe, dopóki śmierć nas nie rozłączy – przypomniał jej uprzejmie i z niezwykłym u niego rozbawieniem, czego Majka, znająca tego mężczyznę od paru zaledwie godzin, nie mogła wiedzieć.
– O Jezu, przepraszam – wymamrotała. – Zrobiłam jeszcze coś głupiego?
Wiktor oderwał po raz drugi wzrok od ekranu laptopa.
– Przez cały wieczór zachowywałaś się nienagannie. Dlatego razem z Patrykiem – pamiętasz tego jasnowłosego, błękitnookiego przystojniaka? – przyjęliśmy cię do rodziny. Dopiero po tym, jak się nam oświadczyłaś, odpadłaś, więc zaniosłem cię do sypialni.

piątek, 3 lutego 2017

Leśna Polana Odcinek 19...

...w którym piękny sen nagle się kończy.



Leśna Polana – i Gabriela – musiały poczekać tylko, aż Wiktor sprzeda kamieniczkę w Wadowicach, a chętnych było sporo. Inwestycja okazała się wielkim sukcesem. Żadne z mieszkań, wyremontowanych i wypieszczonych, nie stało puste nawet przez jeden dzień.
Od początku przynosiła zysk, który trzem niemal głodującym do tej pory, i ponownie bezdomnym braciom Prado, wydawał się kosmiczny. A gdy Wiktor postanowił wreszcie: „Sprzedajemy!”, każdy z nich zarobił po pierwszym milionie. I tak jak poprzednio, dwaj młodsi oddali niemal całość do dyspozycji Wiktora. On przez następne parę lat pomnożył ten majątek wielokrotnie, ale najpierw popełnił błąd, który go drogo kosztował. A jego miłość i narzeczoną, Gabrysię Leszeńską, jeszcze drożej...